Zrozumienie zasad obowiązujących w opodatkowaniu transakcji nieruchomości jest niezbędne dla każdego podmiotu działającego na rynku, zarówno dla inwestorów,...
Propozycje Komisji Europejskiej dotyczące uproszczenia regulacji ESG w ramach tzw. Pakietu Omnibus opublikowane 26.02.2025r. wywołały szeroką debatę na...
Dotychczas polski rynek e-commerce był zdominowany przez rodzimą markę, Allegro. Niemniej jednak trzeci co do wielkości amerykański inwestor w Polsce, Amazon, kilka miesięcy temu ogłosił start polskiej odsłony swojej platformy. Platforma została uruchomiona 2 marca 2021 – bez przekierowań i nakładek niemieckiej wersji serwisu, jak to miało miejsce do tej pory. Jakie rozwiązania oferuje polski serwis Amazon ? Przyjrzymy się temu w dalszej części artykułu.
Co otwarcie amazon.pl oznacza dla sprzedających i kupujących?
Sprzedawcy i kupujący przywiązani do polskiej marki i nastawieni głównie na handel w kraju zapewne nie będą musieli zmieniać swoich przyzwyczajeń. Co nie oznacza, że nie mogą rozglądać się za konkurencyjnymi rozwiązaniami. Amazon, oprócz towarów z międzynarodowych rynków, oferuje także towary od polskich sprzedawców. Jak jednak pokazuje rozwój technologii, handel międzynarodowy to niezwykle przyszłościowy model biznesowy. Wygodę i dostępność zakupów online uwypukla również obecna sytuacja pandemiczna. Dzięki dostępowi do platform sprzedażowych, wiele ludzi mogło dokonywać bezpiecznych zakupów gdy lockdown zamykał sklepy stacjonarne lub zatrzymywał ludzi w ich w domu.
Dywersyfikacja polskiego rynku e-commerce to dobra wiadomość nie tylko dla kupujących, którzy mają teraz ułatwiony dostęp do większej liczby towarów, szczególnie towarów zza granicy, ale również dla sprzedających, którzy zyskują możliwość rozszerzenia swojego rynku zbytu. Polska odsłona serwisu Amazon otwiera nie tylko polskich sprzedawców na rynek zagraniczny, ale także zagranicznych sprzedawców na rynek polski.
Otwarcie na rynek europejski ułatwiają narzędzia, dzięki którym oferty wystawiane na polskim Amazon mogą być obsługiwane przez osiem innych europejskich serwisów Amazon, co ma znaczący wpływ na zwiększenie ich zasięgu i skalowanie sprzedaży.
Powstanie nowej konkurencji dla Allegro, najprawdopodobniej wpłynie też na weryfikację wysokości nakładanej prowizji za sprzedaż i wystawienie niektórych kategorii produktów. Obecnie marża ta nie przekracza około 15% ceny sprzedawanego towaru. Amazon oferuje jednak także dwa plany sprzedażowe – podstawowy, w którym sprzedawca płaci 4zł za każdy wystawiony produkt, oraz plan profesjonalny z opłatą 165,91zł zł miesięcznie, niezależnie od liczby towarów, które zostaną sprzedane. Wprowadzenie takiego rozróżnienia wydaje się determinować docelową grupę sprzedających, czyli małe i średnie firmy.
Amazon proponuje także inne wsparcie sprzedaży dla małych i średnich firm – od reklam produktów (w zależności od planu sprzedażowego), po rozwiązania logistyczne i możliwość korzystania z sieci magazynów w ramach programu Fulfillment by Amazon (FBA). Dziewięć ze wspomnianych magazynów znajduje się w Polsce, zapewniając 18 000 miejsc pracy. Sprzedaż przez Amazon może odbywać się także z pominięciem magazynów pośredniczących, w zależności od preferencji sprzedającego. Takie przesyłki realizuje sprzedający we własnym zakresie, co ma oczywiście przełożenie na koszt wysyłki zamówień. Więcej na temat modeli sprzedaży oferowanych przez Amazon pisaliśmy w tym artykule.
O czym jeszcze należy pamiętać?
Zwiększenie zakresu swojej klienteli oraz otwarcie się na rynki zagraniczne może z początku wydawać się przytłaczającym zadaniem. Jednak Amazon, dzięki przygotowanym modelom sprzedażowym, rozwiązaniom technologicznym i logistycznym, znacząco ułatwia ten proces. Należy jednak mieć na uwadze, że sam proces sprzedaży to nie wszystko – trzeba także przestrzegać przepisów prawa podatkowego, które różnią się od siebie w zależności od kraju. Przy pomocy naszych ekspertów podatkowych, zagadnienia te nie powinny przysparzać problemów. Wspieramy firmy w dopełnieniu wszelkich formalności podatkowych w zakresie handlu zagranicznego czy wejścia na nowy rynek – także w zakresie zmian w handlu, które weszły w życie w związku z Brexitem. Więcej informacji na ten temat mogą Państwo znaleźć w naszym artykule.
Mija rok od ogłoszenia pandemii COVID-19 w Polsce. Przedsiębiorcy wciąż mierzą się z trudną sytuacją gospodarczą, starając się utrzymać działalność na dochodowym poziomie pomimo obowiązujących restrykcji. Pomóc mogą w tym wszelkiego typu dofinansowania oraz ulgi podatkowe, oferowane przez rząd. Ponieważ sytuacja jest dynamiczna, informacje na temat programów pomocowych warto śledzić na bieżąco. Sprawdźmy, które elementy tarczy antykryzysowej są obecnie dostępne dla firm i gdzie szukać wsparcia.
Tarcza antykryzysowa – pomoc dla polskich przedsiębiorców
Programy pomocowe starają się uwzględniać najważniejsze potrzeby polskich przedsiębiorców. Wsparcie rządowe kierowane jest zarówno do jednoosobowych działalności gospodarczych, jak i dużych firm, które szukają sposobu na przetrwanie w trudnej sytuacji pandemicznej. Dlatego formy protekcji są bardzo zróżnicowane. W zależności od potrzeb, firma może zdecydować się na skorzystanie z ulgi podatkowej, zdobyć dodatkowe środki dla pracowników, zmniejszyć koszty prowadzenia firmy, uzyskać konkretną kwotę na utrzymanie firmy w kryzysie, a także przedłużyć termin płatności oraz skorzystać z wielu innych ułatwień, przygotowanych w ramach tarczy antykryzysowej. Na które z nich przedsiębiorcy decydują się najczęściej?
Zwolnienie ze składek ZUS na 3 miesiące
W ramach wsparcia można otrzymać zwolnienie z całości lub części składek wpłacanych na ZUS. Przedsiębiorca ma prawo wskazać zakres 3 miesięcy, który nie powinien jego zdaniem zostać uwzględniony w rozliczeniu. Aby skorzystać z tej możliwości, musi spełnić jednak kilka warunków, ustalonych w art. 31zo–31zx specustawy o COVID-19.
Świadczenie postojowe dla prowadzących działalność gospodarczą
Dodatkowym rozwiązaniem jest wystosowanie prośby o świadczenie postojowe. W ramach wsparcia, przedsiębiorca otrzymuje środki finansowe, stanowiące rekompensatę za utratę przychodów. Firmy, których sytuacja finansowa nie uległa poprawie, mogą złożyć wniosek o kolejne świadczenie postojowe. Wsparcie tego typu jest przeznaczone dla wybranych branż, dlatego przed złożeniem wniosku warto sprawdzić, czy dana firma może zostać objęta zwolnieniem ze składek ZUS.
Pożyczka dla mikroprzedsiębiorcy
Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość pozyskania niskooprocentowanej pożyczki dla mikroprzedsiębiorców. Udzielana jest ona ze środków Funduszu Pracy na kwotę do 5 tysięcy złotych, które następnie można wykorzystać na wsparcie działalności firmy, uregulowanie zaległości, bądź wypłaty dla pracowników. Na jego spłatę mikroprzedsiębiorca ma 12 miesięcy, jednak w uzasadnionych przypadkach, spowodowanych przez skutki pandemii, okres ten może zostać wydłużony.
Ulgi podatkowe związane z COVID-19
W związku z sytuacją pandemiczną, pojawiła się możliwość rozliczenia poprzedniego roku podatkowego z uwzględnieniem dodatkowych ulg dla przedsiębiorców. Obejmują one m.in. odliczanie udokumentowanych darowizn, przekazanych na cele związane z przeciwdziałaniem COVID-19. Podobne rozwiązanie skierowane zostało dla wsparcia firm, które okazały się stratne w związku z pandemią koronawirusa. Muszą tylko wykazać, że m.in. w 2020 roku prowadzenie działalności gospodarczej przyniosło zdecydowanie mniejszy przychód w porównaniu z rokiem 2019. Taka strata wsteczna może zostać uwzględniona w uldze podatkowej.
Od podstawy opodatkowania za 2020 można odliczyć także dochody uzyskane w ramach prowadzenia aktywności badawczo-rozwojowej, o ile wyniki tej pracy zostały wykorzystane do przeciwdziałania COVID-19. W takim przypadku stawka podatkowa zostaje obniżona do 5%.
Wsparcie dla firm w dobie pandemii
Zakres potrzebnego wsparcia finansowego jest bardzo zróżnicowany i zależy od wielu czynników. W trakcie poszukiwania odpowiedniego programu pomocowego, warto kierować się wskazówkami sugerowanymi przez rząd. Na stronie gov.pl przedsiębiorca może skorzystać z wyszukiwarki wsparcia dla firmy, w której dostępne są wszystkie informacje potrzebne do złożenia stosownych wniosków o dofinansowanie, bądź skorzystania z ulgi podatkowej.
W związku z licznymi zapytaniami, jakie otrzymujemy, dotyczącymi wytycznych jak powinna wyglądać niemiecka faktura i co powinno się na niej znaleźć, postanowiliśmy przygotować dla Państwa zbiór wskazówek dotyczących poprawnego sposobu wystawiania takiego dokumentu.
Księgowość w Niemczech
Księgowość w Niemczech różni się od księgowości w Polsce. Przystępując do wystawienia niemieckiej faktury, należy przede wszystkim być świadomym, że w Niemczech mamy dwa rodzaje nr VAT:
Steuernummer (St.-Nr.), przeznaczony do celów transakcji krajowych – od tego momentu trzeba stosować stawkę niemiecką VAT
Umsatzsteuer-Identifikationsnummer (USt.-IdNr.), dla podatników niemieckich, dokonujących transakcji wewnątrzwspólnotowych na obszarze Unii Europejskiej
Po nadaniu pierwszego z nich, musi znaleźć się on na fakturze – po nadaniu drugiego, oba numery muszą być na fakturze. Dotyczy to sprzedaży towarów/usług do niemieckich konsumentów prywatnych (nie firm).
Kolejnym ważnym aspektem jest to, że na niemieckich fakturach musi być wpisana niemiecka stawka VAT, która aktualnie wynosi 19% i 7% (z uwagi na pandemię, stawka ta była obniżona do 16% i 5% do końca 2020 roku).
Należy także zwrócić uwagę na datę dostawy towaru – jeśli jest ona inna niż data sprzedaży, również powinna zostać wskazana na fakturze.
Poniżej przedstawiamy przykładowy format poprawnie skonstruowanej faktury, łącznie z komentarzami. Mamy nadzieję, że wskazówki te przybliżą Pańśtwu o czym należy pamiętać wystawiając fakturę w Niemczech.
W razie dodatkowych pytań lub wątpliwości, zachęcamy do kontaktu z jednym z naszych ekspertów podatkowych.
Rozmowa zaczęła się o godzinie 11 w pewien czerwcowy poranek. Była zaplanowana na godzinę, a przedłużyła się do dwóch ku zaskoczeniu obu stron. Nie było planu, czy przygotowanych wcześniej pytań. Celem spotkania było poznanie człowieka, który kieruje zespołem ludzi od prawie 10 lat w Duni – Europejskim Centrum Finansowym.
Rozmowa z Kristerem Gullströmem
Pomysł rozmowy zrodził się w czasie pobytu Kristera w szpitalu. Okazało się, że izolacja która objęła sporą część globu w czasie pandemii, ma ogromne skutki dla działania szpitali, ich pracowników oraz przebywających tam pacjentów. Krister zgodził się od razu. Poniżej rozmowa – wywiad, do którego przeczytania zapraszam.
Anna Jankowska:COVID -19 niejako przyczynił się do naszego spotkania, stąd chciałam zapytać o Twoje wyobrażenie czasu po…
Krister Gullström: Potrzebujemy elastycznego modelu. Do pewnego momentu wielkość biura jest odpowiednia. Przy ekspansji, czy nowych wymogach związanym z zachowaniem dystansu społecznego, pojawia się problem z miejscem. Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest praca w modelu hybrydowym. Dla osób, które dojeżdżają z miejscowości oddalonej o wiele kilometrów, możliwość pracy zdalnej jest dużym ułatwieniem.
Nie wiem, czy ja sam chciałbym pracować tylko zdalnie. Siedzenie w domu może być nudne. Bardzo ważne są spontaniczne rozmowy. Można wówczas wpaść na jakieś pomysły. W przypadku pracy z domu jest dużo mniej okazji do interakcji. Spotkania team leaderów odbywają się w Teams. Kiedyś dyskusje trwały znacznie dłużej. Teraz spotkania są krótsze. Spotkania online nie sprzyjają długim rozmowom. Dla nowych pracowników praca zdalna też nie jest idealna, trudno poznać ludzi i kulturę firmy.
Teraz czuję, że jak nie ma wyjazdów do współpracujących jednostek czy do klientów przez tyle czasu, przestajesz orientować się co się tam dzieje. Można oczywiście dowiedzieć się mailowo albo na wideokonferencjach, ale to nie to samo.
A:Czy zmienią się kompetencje zawodowe? Czy jakieś kompetencje wybiją się na pierwszy plan i będą potrzebne w przyszłości?
K: Operacyjnie proces pracy zdalnej przebiega bardzo sprawnie. Byliśmy na niego przygotowani. Ludzie pracują samodzielnie. W przypadku pracy z domu, trzeba inaczej organizować pracę. To już nie jest to samo, co praca w biurze – skoro jesteś przy biurku od 8 do 16 to znaczy, że pracujesz. Według mnie najważniejsze jest to, co ludzie robią. Praca zdalna dla doświadczonego pracownika nie jest trudna. Bardzo ważny jest natomiast mentoring i onboarding dla nowych pracowników. Kiedy siedzisz w biurze obok kogoś, kto pracuje od wielu lat, możesz sporo się nauczyć i zdobyć doświadczenie. Siedząc w domu nie masz takich możliwości. Praca operacyjna wykonywana z domu nie stanowi problemu. Natomiast managerskie sprawy, pomysły, mentoring wymaga dużo większej mobilizacji i jest zdecydowanie trudniejszy. Te kompetencje należy rozwijać.
A:Czy zmiany są potrzebne?
K: Oczywiście. Niektóre zmiany są łatwe, a niektóre, jak np. reorganizacja firmy, to proces bardzo trudny. Ważne jest, by przewidywać i być przygotowanym na przyszłe zmiany. Kiedy pracując w korporacji decydujesz się na swoją działalność, to jest to zmiana, która wymaga dużej odwagi i ogromnych nakładów czasu i pracy. Kiedy chcesz robić coś kreatywnego – malować, tworzyć muzykę, również musisz poświęcić temu bardzo dużo czasu i mieć wielki talent.
A: Ale COVID nie był czymś na co byliśmy przygotowani. Czy lockdown był konieczny?
K: Może byłyby inne możliwości, gdyby społeczeństwo było lepiej przygotowane. Najpierw problem ignorowano, potem podejmowano szybkie i nerwowe decyzje. Kiedy nie widzisz czegoś przed oczami, to to nie istnieje. Póki nie widzisz, nie chcesz wydawać pieniędzy na przygotowania. Kiedy nikt nie choruje, to myślisz, że lockdown był niepotrzebny. Ale może nikt nie zachorował dlatego, że był lockdown. Rzeczywistość pokazała, że pomimo izolacji, ludzie zaczynali chorować.
A: Na długo przed Covid-19 ukończyłeś studia. Czy Twoja droga zawodowa była od początku zaplanowana, czy może była dziełem przypadku?
Krister zrezygnował z własnego biura, by móc więcej czasu spędzać wśród pracowników EFF.
K: Nigdy nie planowałem pracować w kontrolingu albo księgowości. Kiedy studiowałem, chciałem pracować jak menedżer portfela w Investment Banking lub w Corporate Finance. Moja droga zawodowa była dość przypadkowa. Pierwsza praca? Szukałem czegokolwiek. Mój kolega założył firmę, w której pracowałem 4 lata. To były usługi informacyjne, rodzaj konsultingu. Mieliśmy bazy danych związane np. ze stypendiami i różnymi sposobami finansowania. Wydawaliśmy książki. Kiedy kolega zdecydował się zmienić branżę, nasze drogi się rozeszły. Nie chciałem zostać w tej firmie sam. Przypadkiem dostałem pracę w księgowości. Byłem odpowiedzialny za konsolidację księgi głównej. Pilnie potrzebowano kogoś na zastępstwo. Miałem tam pracować parę miesięcy, a zostałem kilka lat. Bardzo dużo się nauczyłem, dużo podróżowałem, ale była to praca powtarzalna. Chciałem rozszerzyć kompetencje i uczyć się systemów IT. To, czego szukałem, znalazłem w firmie farmaceutycznej. Byłem ekspertem systemów informatycznych. Pracowałem tam trzy lata. W tym czasie jedna z firm poszukiwała osoby na stanowisko Manager Finansowy. Pomyślałem, że warto spróbować. I dostałem tę pracę. Nigdy nie planowałem długoterminowo, a pracuję w Duni od 10 lat.
A: Czy pojawiają się myśli – chcę się jeszcze z czymś zmierzyć, spróbować sił gdzieś indziej?
K: W EFF jest bardzo ciekawie. Dużo się dzieje. Niemal każdy rok przynosi coś nowego. Usługi Vat Compliance to coś, czego nie było w mojej głowie jeszcze trzy lata temu. Byłoby dobrze robić coś zupełnie nowego, ale nie mam konkretnych planów. Chciałbym pojechać do bardziej egzotycznego kraju. Mieszkać kilka lat np. w Afryce. Mój wuj pracował przy projektach inżynierskich w różnych częściach świata. Mógłbym pracować projektowo, np. w jakiejś organizacji międzynarodowej.
A: Czy zakładałeś scenariusz mieszkania i pracowania innym kraju?
K: Jako dziecko mieszkałem 3 lata w Stanach, więc już miałem doświadczenie mieszkania w innym miejscu. Pod koniec studiów kila miesięcy spędziłem w Indonezji na praktykach. Napisałem pracę o systemie kanalizacji. Kiedy „googlowałem” swoje nazwisko, pojawiło się na ISPN (Mentoring Initiative Navigator Program), gdzie moja praca została zarejestrowana. Jednego lata pracowałem we Francji. A potem znalazłem się w Polsce. Pojawiła się okazja i z niej skorzystałem.
A:Praca i życie w Polsce – czy to duża zmiana dla Ciebie i Twojej rodziny? Czy decyzja była efektem kompromisu, czy podjąłeś ją samodzielnie?
K: Cała rodzina chciała się przenieść do Polski. Moja żona była orędownikiem przeprowadzki. Myśleliśmy, że to będą trzy lata. Różnice pomiędzy Polską a Szwecją nie są tak duże, jak np. między Szwecją i USA. Ludzie są podobni, mają podobną mentalność. W Stanach ludzie zachowują się inaczej. Mają inne wartości. Moje córki były małe, kiedy się przeprowadzaliśmy. Nie miały porównania. Teraz moja starsza córka ma 19 lat i mieszka w Szwecji. Młodsza jest ze mną w Polsce i chodzi do liceum. Jeszcze nie ma konkretnych planów na przyszłość. Ciągle pojawiają się nowe perspektywy i plany.
A: Ojcostwo – jakim jesteś tatą? Narzucasz swoją wolę czy dajesz im przestrzeń do odkrywania świata?
K: Mam wielkie szczęście, że moje dzieci są bardzo porządne. Generalnie jestem osobą, która nie szuka konfliktów. Staram się rozwiązywać problemy na spokojnie. Najważniejsze, że dzieci są zdrowe i szczęśliwe. To, co robią i jak żyją, zależy od nich, bo to one same wiedzą najlepiej, co jest dla nich dobre. Jeśli to, jak żyją, nie niszczy ich zdrowia i nie stanowi zagrożenia dla życia, mają ode mnie zielone światło.
A: “Beacuse we have limited time”. Takie słowa padły w jednej z rozmów pomiędzy Billem Gatesem a Stevem Jobsem. Nie ma bardziej aktualnych słów teraz. Czy u Ciebie nastąpił moment zmiany wartości, spojrzenia na życie z nowej perspektywy?
K: Raczej nie. Ja już wcześniej nauczyłem się, że życie jest krótkie. Ostatnie 20 lat minęło bardzo szybko. Zawsze myślałem, że trzeba robić jak najwięcej zanim będzie za późno. Trzeba korzystać z okazji i nie marnować czasu. Kiedy jesteś z czegoś niezadowolony, ale masz ambicję, zmień coś w swoim życiu. Nie czekaj 10 lat, aż coś się wydarzy. Kilka miesięcy temu przeszedłem operację przeszczepu nerek. Jeśli masz szczęście, to zaraz wracasz do normalnego życia. Kiedy masz pecha – może dojść do jakiejś niepełnosprawności. Rozważałem różne scenariusze. Co możesz robić, kiedy nie możesz poruszać się swobodnie, jeśli jesteś poważnie chory lub niepełnosprawny. Bardzo się cieszę, że w życiu spotkało mnie dużo szczęścia. Szkoda odczuwać żal wobec życia, być niezadowolonym, kiedy jesteś zdrowy.
A: Czy to dla Ciebie definicja szczęścia? Czy rzeczy materialne są potrzebne?
K: Najważniejsza jest wolność. Wystarczy, ze możesz się sam poruszać. Nie jesteś uwięziony w szpitalu, czy w domu. My bardzo szybko zapominamy o tym, co jest naprawdę ważne. Czy rzeczy materialne są ważne? Myślę że tak. Jednak trzeba mieć dystans do swoich rzeczy (i siebie), by nie być postrzeganym przez pryzmat posiadanych przedmiotów. Materialne rzeczy są ważne, ale nie najważniejsze.
Krister Gullström, Dyrektor Generalny EFF – Ukończył Lunds Unversitet w Szwecji. Posiada wieloletnie doświadczenie na stanowisku dyrektora finansowego w firmach branży farmmaceutycznej, medycznej i przemysłu stalowego. Od 13 at kieruje spółką Duni EFF.
A: Czego nie lubisz u innych ludzi?
K: Nie lubię ludzi, którzy osądzają i obwiniają innych za swoje niepowodzenia, którzy uważają, że wszystko jest winą innych. Kiedy masz stanowisko managerskie, to jedna z najgorszych cech. Druga, kiedy nie bierzesz odpowiedzialności za swoje decyzje. Mam nadzieję, że ja się nimi nie odznaczam.
A: Jak lubisz spędzać czas?
K: Niektórzy mają tę samą pasję całe życie. Ja w różnych okresach życia miałem różne pasje. Przez wiele lat grałem w tenisa. Teraz nie gram w ogóle. Grałem na gitarze, teraz gram sporadycznie. Zdarza mi się, że rok czytam bez przerwy, potem mam długą przerwę i nie czytam prawie nic. Kiedy miałem 20 lat pracowałem w sklepie z winami. Zainteresowanie światem win to jest jedna z pasji, która przetrwała do dziś. Aktualnie moim najlepszym sposobem na spędzanie wolnego czasu jest pływanie łódką, szczególnie kiedy świeci słońce, a w łodzi jest kawa i dobre ciasto.
A: Miejsca które chciałbyś odwiedzić, miejsca do których tęsknisz?
K: Chciałbym zwiedzić południową Afrykę, szczególnie Namibię czy Botswanę. Są to rejony dziewicze, z małą liczbą mieszkańców. Największe wrażenie, z miast które widziałem, zrobił na mnie Nowy Jork. Ludzie są tam bardzo otwarci. Kiedy usiądziesz w restauracji, ludzie zaczynają z tobą rozmawiać. Mógłbym tam pracować.
A: Na parkingu podziemnym stoi zaparkowany samochód sportowy Mazda MX-5 NC, której właścicielem jesteś od jakiegoś czasu. Służy letnim wycieczkom, czy kupiony w innym celu?
K: Jestem w trakcie modyfikacji. Przygotowuję się do jazdy na torze. Wymieniłem opony, zawieszenie. U brata czekają części do silnika. Chciałem wziąć udział w Track Day w Poznaniu, ale COVID mi to uniemożliwił. W zeszłym roku jeździłem na torze w Łodzi. Nie ścigam się z innymi. Kierowca jedzie sam i ma mierzony czas. Wystarczy kask i samochód. Lubię stare samochody, klasyki, szczególnie Ferrari 308 GTB, którym jeździł Magnum w latach 80-tych.
A: Czego Tobie życzyć?
K: Żeby moja nowa nerka funkcjonowała jak najdłużej i by moi bliscy mieli się dobrze.
Zgodnie z zapowiadanymi zmianami przepisów, przedsiębiorcy mają obowiązek zgłaszania do ZUS umów o dzieło zawartych od dnia 1 stycznia 2021.Celem tej modyfikacji jest nie tylko większa kontrola nad wszystkimi umowami cywilnoprawnymi, ale także skuteczniejsza pomoc w ramach Tarczy Antykryzysowej.
Ewidencja umów o dzieło
Początek roku 2021 przyniósł wiele zmian dla przedsiębiorców – jedną z nich jest obowiązkowe zgłaszanie umów o dzieło, o których zawieraniu wcześniej nie trzeba było informować ZUS. Głównym celem takiego działania jest skuteczniejsze docieranie z pomocą finansową do firm dotkniętych kryzysem gospodarczym w związku z pandemią COVID-19 – o czym wspominają przepisy Tarczy Antykryzysowej. Nie jest to jednak jedyna korzyść tej zmiany. ZUS zyska także wiedzę na temat liczby zawieranych w Polsce umów o dzieło – wcześniej bazował jedynie na szacunkach. Ewidencja pozwoli także objąć kontrolą obowiązek realizowania ubezpieczeń społecznych.
W jaki sposób należy poinformować ZUS?
Zgłoszenia umów o dzieło do ZUS są od tego roku obowiązkowe – przedsiębiorca ma na to 7 dni od momentu każdorazowego zawarcia umowy z pracownikiem. Może dokonać tego elektronicznie za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych (PUE) ZUS. Wystarczy wypełnić formularz RUD, aby przekazać niezbędne informacje dotyczące współpracy w ramach umowy o dzieło. Obowiązek ten dotyczy wszystkich – zarówno płacących składki, jak i osób fizycznych, które nie były wcześniej zarejestrowane jako płatnicy składek ZUS.
Czy każda umowa o dzieło musi zostać zgłoszona do ZUS?
Istnieją przypadki, w których umowa o dzieło może zostać wyłączona z obowiązku zgłoszenia do ZUS. Sytuacja ta dotyczy przedsiębiorców, którzy zawarli umowę o dzieło z własnym pracownikiem. Ewidencji nie podlegają również deklaracje wykonywane na rzecz pracodawcy, ale zawarte z innym podmiotem. O zgłoszeniu umowy o dzieło nie ma mowy także wówczas, jeśli zawarta została z osobą prowadzącą własną działalność gospodarczą, a usługa w niej ujęta obejmuje charakter wspomnianej działalności.
Temat Brexitu spędzał w ostatnich latach sen z powiek nie tylko części obywateli Wielkiej Brytanii, ale również przedsiębiorcom działającym lub planującym ekspansję na tamtejszy rynek. Przez wiele miesięcy miało miejsce spekulowanie na temat zmian, które przyniesie ze sobą wyjście z Unii Europejskiej.
Zmiany w handlu w UK
Dziś dysponujemy już potwierdzonymi informacjami dotyczącymi wdrożonych zmian w handlu z UK i ich konsekwencjami podatkowymi. W celu przejrzystego ich zobrazowania, w artykule skupimy się na rozróżnieniu pod względem dostawy na rzecz klienta z UK towarów będących już w UK w momencie sprzedaży i tych importowanych do UK. Kolejne kryteria podziału zostaną wprowadzone w dalszej części artykułu (np. wartości importowanych towarów, miejsce/sposób ich sprzedaży i podmiot zobligowany do rozliczenia VAT). Wszystkie opisane poniżej regulacje obowiązują od 1 stycznia 2021.
Wysyłka towarów o wartości do 135 GBP spoza UK na rzecz klientów w UK
W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się sytuacji, w której sprzedawane w UK towary znajdują się zagranicą. Takie towary o wartości nieprzekraczającej lub równej 135 GBP, podlegają opodatkowaniu VAT w sytuacji gdy:
towar wysyłany jest bezpośrednio od sprzedawcy z pominięciem magazynów pośredniczących (np. należących do Amazon), czyli np. sprzedaż przez własną stronę internetową bezpośrednio do klientów w UK
dostawa jest dla klientów w UK korzystających z platform sprzedażowych (np. Amazon)
Próg 135 GBP jest tutaj kluczowy i determinuje sposób rozliczania podatku VAT. Do metody obliczania kosztu towaru wrócimy jeszcze w dalszej części artykułu.
W obu opisanych powyżej zagadnieniach, transakcja uznawana jest za mającą miejsce w UK i tym samym podlega odprowadzaniu podatku VAT w UK. Podatek VAT w każdym z tych przypadków rozliczany jest jednak przez różne podmioty.
W pierwszym przypadku podmiotem odpowiedzialnym za odprowadzanie podatku VAT jest sprzedający, a stawka powinna zostać naliczona w momencie sprzedaży. Importując towary do UK na tych warunkach, należy zarejestrować się w UK jako płatnik VAT i odprowadzać podatek do urzędu HMRC.
W drugim opisanym przypadku, to platforma handlowa ponosi odpowiedzialność odprowadzania podatku VAT.
Inaczej jest gdy sprzedaż dokonywana jest na rzecz klienta biznesowego. Jeśli klient identyfikuje się brytyjskim numerem rejestracyjnym VAT, wówczas obowiązek odprowadzania VAT w obu tych przypadkach zostaje przeniesiony na niego. W odróżnieniu od klientów niekomercyjnych, klientowi biznesowemu wystawiana jest faktura (czy to przez sprzedającego, czy przez platformę handlową) zawierająca informację o obowiązku rozliczenia VAT we własnym zakresie. Jest to tak zwane odwrotne obciążenie (ang. „reverse charge”).
Przeniesienie na klienta obowiązku rozliczenia VAT to tylko jeden z wyjątków, w ramach których wyżej omówione zasady naliczania VAT nie obowiązują.
Innymi takimi wyjątkami są:
import przesyłek zawierających towary akcyzowe – w takim wypadku ma miejsce standardowa procedura importu, lub można wybrać rozliczenie podatku VAT od importu w deklaracji VAT dla tych przesyłek
import towarów z Jersey i Guernsey, które podlegają Import VAT Accounting Scheme
Warto pamiętać, że opisane powyżej zasady mają zastosowanie jedynie w przypadku przesyłek o wartości do 135 GBP – przesyłki przekraczające tę wartość podlegają normalnym przepisom dotyczącym podatku VAT i ceł. Ustalony limit 135 GBP dotyczy wartości całej importowanej przesyłki, a nie wartości poszczególnych jej elementów. Aby ją obliczyć, należy wziąć pod uwagę cenę netto sprzedawanego towaru (nie wartość deklarowaną), bez uwzględnienia ewentualnego ubezpieczenia i opłat celnych. Jest to ważne dla prawidłowego zastosowania odpowiedniego sposobu rozliczania VAT.
Zapewnienie zgodności podatkowej
Pozostając jeszcze przy imporcie do UK towarów o wartości do 135 GBP, przyjrzyjmy się czego powinien dopilnować sprzedawca lub marketplace, czyli podmiot zobowiązany do rozliczenia VATu, aby móc poprawnie go naliczyć i rozliczyć. Aby zapewnić zgodność podatkową należy pamiętać o:
zarejestrowaniu się jako płatnik VAT
poznaniu charakteru sprzedawanych towarów, w celu ustalenia odpowiedniej stawki podatku VAT
upewnieniu się co do dokładności otrzymywanych informacji, by móc prowadzić należytą ewidencję sprzedanych towarów
A jakie zasady obowiązują jeśli sprzedawca wysyła towary znajdujące się w UK w miejscu sprzedaży?
Wysyłka towarów będących w UK na rzecz klientów w UK
W przypadku sprzedaży towarów będących na terenie UK na rzecz klientów z UK nie obowiązują limity 135 GBP, ponieważ VAT należy odprowadzać od każdej kwoty sprzedanego towaru, bez względu na to, czy obowiązek ten leży po stronie sprzedającego, czy platformy handlowej. Przez towary znajdujące się na terenie UK rozumiemy towary, które w momencie sprzedaży znajdują się na terenie UK – albo w magazynie sprzedawcy, magazynie wynajętym, czy jednym z sieci magazynów takich platform sprzedażowych jak chociażby Amazon w ramach świadczącej przez niego usługi FBA. Zgodnie z obowiązującymi regulacjami VAT w Unii Europejskiej, sprzedając takie towary należy być też zarejestrowanym do VAT.
Ważne! O tym czy klient jest z UK w ujęciu podatku VAT decyduje adres, na jaki zostaje wysłany zakupiony towar, a nie obywatelstwo, adres zameldowania czy adres rozliczeniowy klienta.
O ile sprzedawca realizuje sprzedaż przez własny sklep, obowiązują go standardowe procedury rozliczania VAT, niezależnie czy realizuje dostawy na rzecz klienta indywidualnego czy biznesowego.
Jak kształtuje się z kolei sytuacja w przypadku korzystania z marketplace?
Sprzedając klientowi towary za pośrednictwem platformy internetowej, w momencie sprzedaży towaru zostaje naliczony brytyjski podatek VAT i to platforma przejmuje obowiązek jego odprowadzania. Z kolei sprzedający zagraniczny realizuje dostawę do marketplace z zerową stawką VAT.
Sytuacja ulega zmianie, jeżeli kupujący poda platformie handlowej swój numer VAT. Sprzedaż realizowana jest wtedy na rzecz klienta biznesowego, a obowiązek odprowadzenia podatku VAT spoczywa w tym wypadku na sprzedawcy. W takiej sytuacji nie ma możliwości zastosowania reverse charge, jak to miało miejsce we wcześniej omawianych przypadkach.
Reasumując, aktualizacje w handlu z UK wprowadzają szereg zmiennych, które należy wziąć pod uwagę myśląc o obowiązku rozliczania podatku VAT. Omówiliśmy jedynie ich ogólny zakres, aby przybliżyć Państwu temat w najbardziej przystępny sposób. Niestety zmiany te prawdopodobnie pociągną za sobą konieczność reorganizacji wielu przedsiębiorstw. Modyfikacje obiegu dokumentacji, dodatkowe etapy weryfikacji poprawności danych i monitorowanie progów cenowych wymagać będą zapewne dodatkowych nakładów pracy oraz specjalistycznej wiedzy. Chcąc uniknąć błędów księgowych i podatkowych, warto zwrócić się o pomoc do osób z dużym doświadczeniem na tym polu. Oferowane przez nas usługi obejmują zarówno księgowość międzynarodową, jak i wsparcie w zakresie podatku VAT. Zakres współpracy zależy od konkretnych potrzeb klienta, a stawki uzgadniane są indywidualnie.
W ostatnim czasie w mediach pojawiła się informacja o obowiązkowych składkach ZUS nałożonych na wszystkie umowy cywilnoprawne, które obowiązywać będą od 2021 roku.Dotąd osoby, które pracowały na zasadzie zlecenia, w niektórych sytuacjach unikały potrącania kwot przeznaczonych na składki zdrowotne. Podane informacje nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone przez Rząd. Mimo to pojawia się mnóstwo pytań dotyczących tego, jakie konsekwencje dla pracowników oraz pracodawców niosą za sobą zapowiadane zmiany.
Obowiązkowe składki ZUS dla umowy zlecenia
Umowy zlecenia należą do umów cywilnoprawnych, od których nie pobiera się dodatkowych składek przeznaczonych na ZUS (ma to miejsce wyłącznie w przypadku pierwszej umowy z wynagrodzeniem mniejszym niż minimalne). Zatrudniony pracownik mógł samodzielnie opłacać składki lub zupełnie zrezygnować z tej możliwości, tym samym nie odkładając na przyszłą emeryturę. Rozwiązanie to jest satysfakcjonujące dla osób, które chcą otrzymać pełne wynagrodzenie za wykonane zlecenie. Nie jest jednak odpowiednie dla tych, którzy chcieliby uzyskać wyższe świadczenia emerytalne.
Zmiany w składkach ZUS planowane na 2021 rok
Najnowsze plany dotyczące obowiązkowego oskładkowania mają na celu zwiększenie świadczeń emerytalnych dla osób, które zatrudnione zostały na podstawie umowy zlecenia. Zdaniem analizujących tę możliwość specjalistów, uszczelnienie systemu emerytalnego jest konieczne dla zapewnienia osobom zatrudnionym na wspomnianych zasadach świadczeń wyższych niż obecnie wypłacana kwota minimalna.
Zgodnie z zapowiedziami, każda umowa cywilnoprawna podlegałaby obowiązkowemu oskładkowaniu w sytuacji, gdy pracownik:
wykonuje obowiązki zawodowe w oparciu o dwie lub więcej umów zlecenie
został zatrudniony zarówno na umowę o pracę, jak i umowę zlecenie u tego samego pracodawcy
wykonuje obowiązki zawodowe na zlecenie względem innego pracodawcy, ale jednocześnie pozostaje w stosunku pracy z inną firmą
posiada własną działalność, a jednocześnie pracuje na umowę zlecenie
Pełne oskładkowanie umów zlecenie oznacza zmiany zarówno dla osób zatrudnionych, jak i pracodawców. Ci pierwsi otrzymają niższe wynagrodzenie, drudzy zaś poniosą wyższe koszty zatrudnienia. Pozyskane w ten sposób składki przekazane zostaną do ZUS-u na poczet przyszłych emerytur.
Co niosą za sobą zapowiadane zmiany w oskładkowaniu?
Za zapowiadanymi zmianami idzie szereg korzyści. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na zminimalizowanie nadużyć, jakich dopuszczają się niektórzy pracodawcy odkładający w czasie podpisywanie z pracownikami umów o pracę. Przede wszystkim jednak dodatkowe składki zabezpieczą interesy zatrudnionych, którzy będą mogli w pełni korzystać zarówno ze świadczeń zdrowotnych, jak i emerytalnych.
Istnieje jednak ryzyko, że pracodawcy nie będą chcieli ponosić dodatkowych kosztów związanych z zatrudnieniem na umowę zlecenie. Z mniejszego wynagrodzenia nie będą zadowoleni również sami zatrudnieni. Może to również doprowadzić do sytuacji, w której obie grupy będą uciekać się do podpisywania umów o dzieło (jak dotąd jeszcze nie objętych składkami) lub nawet zasilać szarą strefę.
Gdzie szukać informacji na temat zmian planowanych na 2021 rok?
Informacji na temat obowiązkowych składek ZUS dla umów zlecenie należy szukać na stronach rządowych, głównie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Warto śledzić najnowsze doniesienia medialne, a także oswoić się z myślą, że zapowiadane zmiany mogą wejść w życie już na początku przyszłego roku. Obecnie trwają analizy ze Specjalistami, mające na celu orzeczenie czy oskładkowanie umów zlecenia jest korzystne zarówno dla przedsiębiorców, jak i zatrudnionych.
Na rok 2021 zapowiedziano mnóstwo zmian w prawie podatkowym. Jednak z pewnymi nowościami mamy już do czynienia – obejmują m.in. Jednolity Plik Kontrolny.Zgodnie z zapowiedziami, wraz z 1 października 2020 weszły w życie nowe zasady dotyczące rozliczania VAT na podstawie struktur JPK_V7. Podatnicy są zobowiązani do przygotowania dokumentu zawierającego część ewidencyjną oraz deklaracyjną. Tym samym nie muszą już wysyłać dwóch osobnych druków, ale jeden – na dodatek w formie elektronicznej. Zmian jest jednak o wiele więcej, a z każdą z nich należy się dokładnie zapoznać, zwłaszcza że ustawodawca przewidział kary za nieprawidłowe wypełnienie deklaracji VAT.
Nowa struktura JPK – na co należy zwrócić uwagę?
Zmiany w Jednolitym Pliku Kontrolnym zapowiadane były już w roku 2019, nie powinny być więc dla nikogo zaskoczeniem. Możliwość elektronicznej wysyłki jednego dokumentu dla rozliczeń miesięcznych (JPK_V7M) bądź kwartalnych (JPK_V7K) jest opcją wygodniejszą z wielu względów. Należy pamiętać przy tym, że rozliczenie kwartalne mimo wszystko wymaga comiesięcznego przesyłania części ewidencyjnej VAT-u. Na podatników czeka też szereg elementów do uzupełnienia.
Zadaniem Jednolitego Pliku Kontrolnego jest uproszczenie kontroli podatkowej przedsiębiorców oraz znacznie przyspieszenie działań związanych ze sprawdzeniem poprawności danych zawartych w pliku. Struktura JPK obejmuje nie tylko VAT (ewidencja zakupu i sprzedaży), ale także szereg innych podmiotów, takich jak m.in. JPK_WB (wyciągi bankowe), JPK_PKPIR (podatkowa księga przychodów i rozchodów), JPK_EWP (ewidencja przychodów) czy wreszcie JPK_KR (księgi rachunkowe). Dzięki temu możliwe jest dokładne sprawdzenie informacji na temat przedsiębiorstwa oraz ich poprawności.
Kody GTU – spora zmiana dla wybranej grupy przedsiębiorców
W nowej strukturze JPK zaszła jednak istotna zmiana, która obejmuje obowiązkowe oznaczanie towarów oraz usług “wrażliwych” specjalnym kodem GTU. Przypisany on zostaje do każdej z 13 grup sprzedawanych towarów lub świadczonych usług traktowanych jako te, które podlegają większej kontroli podatkowej. Mowa tu przede wszystkim o takich towarach, jak napoje alkoholowe, wyroby tytoniowe, surowce wtórne, urządzenia elektroniczne, pojazdy i części samochodowe, benzyna, paliwa silnikowe, biopaliwa, metale szlachetne i nieszlachetne, leki i wyroby medyczne oraz materiały budowlane.
Usługi objęte kodami GTU to z kolei usługi transportowe, magazynowe, dotyczące emisji gazów cieplarnianych oraz tzw. niematerialnych. Te ostatnie wzbudzają spore zainteresowanie głównie ze względu na zbyt ogólnie brzmienie definicji usługi niematerialnej. Ustawodawca wspomina tu o usługach księgowych, prawnych, marketingowych, reklamowych, doradczych, szkoleniowych czy naukowych.
W jaki sposób skonstruować JPK?
Struktura wypełnianego pliku musi być zgodna z zaleceniami Ministerstwa Finansów, które oddaje do dyspozycji narzędzia umożliwiające samodzielnie wygenerowanie oraz poprawne uzupełnienie Jednolitego Pliku Kontrolnego. Przed przystąpieniem do wypełniania dokumentów warto zapoznać się z nowymi zasadami, które zawarte są w broszurze Ministerstwa Finansów. Narzędzie dostępne na stronach rządowych jest stale aktualizowane i dostosowywane do potrzeb wszystkich przedsiębiorców rozliczających się na nowych zasadach. Istnieją jednak także inne, bardziej zaawansowane rozwiązania, ułatwiające wygenerowanie oraz wypełnienie nowych struktur JPK. Są nimi min. płatne wersje druków GOFIN, aktualizowane o najnowsze przepisy w prawie podatkowym. W wersji komercyjnej można otrzymać dostęp do Jednolitego Pliku Kontrolnego z deklaracją i ewidencją VAT oraz pomoc przy wypełnianiu deklaracji elektronicznej.
Minister finansów, funduszy i polityki regionalnej zapowiedział, że spółki komandytowe zostaną objęte podatkiem dochodowym od osób prawnych już w przyszłym roku – podobnie jak obecnie spółki kapitałowe oraz komandytowo-akcyjne. W związku z trudną sytuacją ekonomiczną przedsiębiorcy na zapoznanie się z proponowanymi zmianami mają czas do końca kwietnia. Od maja zacznie obowiązywać znowelizowane prawo podatkowe, którego większość rozwiązań mogłaby wejść w życie już 1 stycznia 2021 roku. Dla przedsiębiorców prowadzących spółki komandytowe oznacza to spore zmiany w dotychczasowym funkcjonowaniu.
Dlaczego spółki komandytowe mają zostać objęte podatkiem CIT?
Zdaniem Ministerstwa Finansów są to działania konieczne z perspektywy aktualnych kontroli spółek komandytowych, które wykazują wiele nieścisłości. Przeprowadzone audyty resortu finansów wykazują, że wiele firm, które decydują się na założenie spółki komandytowej, unika w ten sposób płacenia podatków. To z kolei przekłada się na mniejszą konkurencyjność firm, a tym samym mniejsze dochody skarbu państwa. Wzmocniona kontrola nad spółkami komandytowymi to jednak nie jedyna korzyść, jaką ustawodawcy upatrują w proponowanych zmianach. W ramach nowelizacji zaproponowano m.in. podniesienie limitu przychodów z bieżącego roku podatkowego, który pozwalałby na skorzystanie z obniżonej stawki podatku CIT, a także wprowadzenie limitu odliczenia ulgi abolicyjnej.
Krytycy zaproponowanego rozwiązania wskazują, że wykorzystywanie spółki komandytowej do unikania płacenia podatków ma charakter marginalny. Podkreślają również wysokie ryzyko zamykania oraz ogłaszania bankructwa przez firmy, które będą musiały przystosować się do nowych rozporządzeń i płacić podatek od dochodów tak samo, jak czynią to inne spółki. Jednocześnie zwracają uwagę na to, że czas przeznaczony na zapoznanie się z proponowanymi zmianami jest zbyt krótki, aby we właściwy sposób dostosować się do nowych przepisów, nawet jeśli jako obowiązek miałyby wejść w życie w maju 2021 roku. Krytyce poddany został również czas, w jakim zmiany w prawie podatkowym zostały zapowiedziane – wiele firm nie tylko obecnie, ale jeszcze przez kolejne miesiące, będzie zmagać się z trudną sytuacją ekonomiczną, jaką spowodowała pandemia.
Na jakie zmiany muszą przygotować się przedsiębiorcy?
Nowelizacja dotychczasowej ustawy obejmowałaby zmiany m.in. w ustawach o:
podatku dochodowym od osób fizycznych
podatku dochodowym od osób prawnych
zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne
Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Finansów, przedsiębiorcy prowadzący spółkę komandytową muszą wziąć pod uwagę, że od maja 2021 roku będą zobowiązani do płacenia 19-procentowego podatku dochodowego. Nowelizacja obejmuje tu takie zmiany, jak podniesienie limitu przychodów z bieżącego roku podatkowego (pozwalającego na skorzystanie z obniżonej 9-procentowej stawki podatku CIT) do 2 mln euro. W podobny sposób potraktowano limit przychodów zryczałtowanych, również podniesiony do 2 mln euro.
Zachęcająco do prowadzenia działalności w Polsce miałoby także działać planowane wprowadzenie limitu odliczenia ulgi abolicyjnej do wysokości 1360 zł. Zgodnie z analizą resortu finansów, ulga w obecnym kształcie nie satysfakcjonuje przedsiębiorców na tyle, aby kontynuować prowadzenie działalności i osiąganie dochodów w kraju.
Proponowane przez ustawodawcę zmiany odnośnie objęcia spółek komandytowych podatkiem CIT dotyczyć będą także przedsiębiorców, których przychody z poprzedniego roku przekroczyły 50 mln euro, a także podatkowych grup kapitałowych, bez względu na przychody. Zobowiązani oni będą do podania informacji dotyczącej wybranej metody rozliczania się z podatków. Zaproponowane zmiany nadal są omawiane z przedsiębiorcami.